Grudniowy cykl mikołajkowy, czyli najlepsze prezenty dla bliskich. Część 1, dla męża – Ostatnie dni mroku” Grahama Moor’a

Byłam prawie pewna, że ta książka mi się nie spodoba. Nie jestem jakimś wielkim fanem nauki, zagadnień technicznych, a tym bardziej historii z tym związanej. Może wstyd, może nie, ale każdy ma swoje upodobania. Jakie zatem było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że książka jest bardzo przyjemnie napisana, ciekawa, a przy tym podaje nam historię w całkiem miłej odsłonie. 

Ostatnie dni mroku

 

Historia 

Niesamowita i pełna napięcia historia, która, mogłoby się wydawać toczy się o nic nie znaczącą… żarówkę. Niemniej jednak to tylko pretekst. Bowiem, kto otrzyma patent na ten wynalazek, będzie niewyobrażalnie bogaty, będzie miał władzę i to jego nazwisko zostanie zapamiętane na zawsze. Nic dziwnego, że wojna toczy się o najwyższą stawkę. Kto bowiem nie chciałby osiągnąć tych rzeczy? Tylko, czy aby na pewno, warte to jest każdego wydanego centa, zdrowia, a także i życia? Ale mężczyźni którzy walczą o władzę nad świtałem, nie cofną się przed niczym. W ringu mamy : w lewym narożniku, niesamowicie upartego, nieznającego słowa “nie”, ambitnego i zimnego Thomasa Edisona. W prawym narożniku zawodnik, który nie cofnie się przed niczym, mający mniejsze wpływy, niemniej utalentowany i mądry – George Westinghouse. Tak tak, oto on. Bowiem nie wystawi swojego najlepszego zawodnika, którego woli trzymać w ukryciu, drżąc o jego życie. O kim mowa? O nikim innym jak wybitnym geniuszu, dziwaku i ekscentryku, z dziwnym akcentem – Nikola Tesli!

Bo tak naprawdę wojna rozgrywa się między nimi: Tesla vs Edison. I nikt nie chce się poddać. Chociaż metody działania każdego z nich, są zupełnie… różne.

 

Wszystko zależy od perspektywy

Historię opowiada nam młody prawnik, Paul Caravath, zostaje nagle mianowany na głównego prawnika G. Westinghousa, pozwanego przez Tomasa Edisona w sprawie patentu na żarówkę. Obaj panowie twierdzą, że są głównymi pomysłodawcami tego projektu. Niestety w urzędzie patentowym, wpisany może być tylko jeden. I tak zaczyna się spór, w którym Paul będzie musiał wykazać się sprytem, bowiem Pan Edison nie przebiera w środkach, jeśli chodzi o walkę ze swoim głównym przeciwnikiem. Nasz bohater jest młody, niedoświadczony, a na dodatek nie ma na swoim koncie żadnej wygranej, a w zasadzie żadnej sprawy. Mimo to baron przemysłu, wybiera właśnie jego na swojego doradcę. Co nim kieruje? Zdradzi wam książka. A co w tym wszystkim robi kobieta (oprócz tego, że dodaje uroku całej historii) panna Agnes Huntington, śpiewaczka operowa, która staję się nagle niezwykle ważna? I jak cenny będzie ten dziwny wynalazca, Nikola Tesla w całym sporze i dlaczego on tak bardzo nienawidzi Edisona?  I kto tak naprawdę, jest “właścicielem” żarówki?

Walka o władzę przybiera dramatyczny obrót, ktoś kogoś chciał zabić, ktoś komuś grozi, czasu coraz mniej, a Paul ostaje ciężko ranny. Na dodatek wszystko się komplikuje kiedy znika Nikola. Co teraz? Czy sprawa została całkiem przegrana? Do jakich czynów jest w stanie posunąć się Westinghouse? Odpowiedź oczywiście w książce…

recenzja książki "Ostatnie dni mroku" Grahama Moor'a

 

Idealny prezent dla Męża

Książka łączy w sobie historię, kryminał i tajemnicę w jednym, dlatego uważam, że jest ona genialnym pomysłem na prezent dla Męża/narzeczonego/partnera. Idealna na zimowe wieczory. Do tego kubek z ulubioną herbatą, lub grzane piwo i mamy idealny wieczór. Pamiętajmy, że Panowie równie lubią bardzo czytać, a przy tym są świetnymi pisarzami! Tak książka pozwoli oderwać się od rzeczywistości, ale też będzie powodem do długich zimowych dyskusji. Niejedno pytanie może urodzić się w naszej głowie, po lekturze, a nawet już w trakcie. Ciekawa, nieszablonowa, zaskakująca. I proszę nie martwić się ilością stron. Niech one was nie odstraszają. Nawet nie będziecie wiedzieli, kiedy znajdziecie się na końcu książki.

PS Świetnym smaczkiem są cytaty m.in. Billa Gates’a czy Steve’a Jobsa. Co można powiedzieć dodaje smaczku całej historii i sprawia, że staje się ona jeszcze ciekawsza 😉

 

karo

 

Recenzja powstała dzięki współpracy z Wydawnictwem WAM – tutaj macie link – wskakujcie i kupujcie! Polecam szczerze!