Mamo, tato co ty na to? Bo ja bardzo na tak!

W pewnym momencie przestałam czytać wszelkiego rodzaju książki przeznaczone dla “młodych” mam – czyli dla Kobiet, które pierwszy raz będą się zmierzą się z urodzeniem i wychowaniem dziecka.

W brzydki i nachalny sposób owe książki narzucały mi pewnego rodzaju sposób wychowana, karmienia, kołysania, czy nawet … przytulania. Nie do końca zgadza się to z moim światopoglądem – owszem, mogę posłuchać pewnych rad, ale bardzo nie lubię kiedy ktoś mi coś narzuca, lub twierdzi, że jego racja jest najlepsza.

W większości przypadków (mówię w większości! Nie zawsze) można z każdej książki, artykułu, wyciągnąć coś dla siebie. Lub jeśli całkiem mi się nie podoba, po prostu stwierdzić, że jest do dupy.

Nie uważam że mama po cc jest okropną mamą, albo kobieta która nie karmi piersią, jest gorsza – każdy przypadek jest inny i w każdym trzeba wykazać się empatią. Okej, fakty i badania jasno mówią co jest lepsze dla dziecka i matki, ale poza tym jest jeszcze OSOBA, a raczej OSOBY – czyli kobieta i jej dziecko. Proszę, uszanujmy ich.

Dlatego książka “Mamo, tato, co Ty na to” tak bardzo mi się spodobała. Autorem jest Paweł Zawitowski i jego zaproszeni do współpracy goście – lekarze, mama, dietetycy. I muszę przyznać, że cegła, ale przyjemna. Dlaczego? Bo książka nic Ci nie narzuca. Uprzejmie Cię informuje, podaje fakty, badania, bez zabarwienia emocjonalnego. Uważam że jest ona uszyta akurat dla młodych rodziców. A raczej pierwszorazowych 😉

Zakręcona… A nie zaskoczona 😉

To co mi się bardzo spodobało w tej książce, a nawet mnie zaskoczyło to rozdziały gdzie mogłam przeczytać na przykład o urządzaniu pokoju dla dziecka (naprawdę nie przesadzone wzory, nie z katalogów i Pinterestu, a raczej skupiające się na dobru dziecka i funkcjonalności. Warto pamiętać, że to co śliczne i urocze nie zawsze dobre dla dziecka). Jako świeża mama mogłam dowiedzieć się co przyda się w pokoju, co posłuży mojemu dziecku i też pomoże stworzyć pomieszczenie bezpieczne i dobre dla rozwoju.

Masaż, zwierzaki i… motanie!

Cudownym i uroczym rozdziałem jest “Masowanie, maglowanie, masaż niemowlęcia” . Dotyk jest niesamowicie ważny, nawet sam moment zmieniania pieluszki ma wpływ na dziecko. Bardzo ważne, abyśmy przykładali do tego znaczenie. I sam moment w którym Pan Paweł pisze i opisuje w jaki sposób można np. po kąpieli masować swoje dziecko i przekazać mu w ten sposób masę pozytywnych, dobrych i najlepszych uczuć 🙂

Jest też bardzo ciekawy rozdział np. o niemowlęciu i zwierzętach, czyli praktyczne rady jak przygotować psa i kota, na nowego członka rodziny, jak nauczyć go szanowania miejsca tylko dla dziecka i jak to wszystko zrobić, bez ‘uszkodzenia’ siebie i dziecka. Bardzo wartościowy rozdział dla rodzin ze zwierzętami.

I oczywiście coś co mnie totalnie zaskoczyło – wspaniały rozdział o chustonoszeniu, praktyczne rady i informację dla początkujących. I to rady udzielane przez Pana Pawła, który jest fizjoterapeutą DNT-Bobath. Nie byle kto 😉 Także jak widzicie Drogie Panie – jeśli tylko dobrze nauczymy się “motać” nasze dziecko, wszystko będzie bezpiecznie i nie zrobimy mu krzywdy. A samo chustonoszenie jest wspaniałe, przydatne i niesie ze sobą (moim zdaniem) same plusy.

Oprócz wyżej wymienionych rozdziałów znajdziemy też m.in.:

-Transportowy zawrót głowy

-Przydatnik jak nosić jak podnosić

– Boso i w ostrogach

-Dotyk język ciała i duszy

Oczywiście ‘typowe’ rozdziały również są – o rozwoju dziecka w łonie mamy, rozmowy ze specjalistami, kąpanie, karmienie itp

Serdecznie Wam polecam, ja jestem bardzo zadowolona 🙂

Karo.