Mamo, czytaj książki Pani Musierowicz.

Ostatnio na jednej z grup spotkałam się z zarzutem, że książki Musierowicz są dla 12 late. Zatem po co mamy je czytać, skoro są dla dzieci i są infantylne. Na szczęście dużo osób obroniło ową autorkę, ale niesmak pozostał. Szkoda że dzisiaj, młodzi ludzie tak bez zastanowienia podchodzą do autorów takich jak Pani Musierowicz, tak płytko. Szkoda tym bardziej, że są to książki ponad czasowe, piękne i mądre. Pozbawione płytkiego blasku, za to zawsze z mądrą lekcją, bez cekinów i mądrych “heheszków”, ale za to z inteligencją i dobrym humorem. Cóż, mam nadzieję że mimo wszystko ktoś kiedyś młodym ludziom poleci te książki.

Tymczasem ja zajmę się zachęceniem do czytania książek Pani Małgorzaty mam. Nie ważne czy tych początkujących czy tych z dużym doświadczeniem. Zapraszam.

 

 

Wartości:

Każda Mama wie, jak w dzisiejszych czasach trudno wychować dzieci. Nie jest to łatwo, kiedy prawdziwe wartości odchodzą w zapomnienie. Nie wiemy czasem jak przemówić do dzieci, kiedy najważniejszą rzeczą w szkole, jest mieć a nie być. Pokazać się, a nie pomóc, pośmiać się z innych, a nie wyciągnąć do nich rękę. Młode dziewczyny pod szkołami wyglądają jak klony i aż ściska się serce, kiedy widzę 13 latkę która chodzi z bluzką odsłaniającą jej cały brzuch i chłopaka, który dla żartu nazywa ją suką. Przesadzam? Myślę, że łagodzę ten obraz. Mieszkam na bardzo duży osiedlu i tutaj mogę to wszystko obserwować. I boję się, na kogo wyrośnie moje dziecko.

Oczywiście, dużo zależy od wychowania, nie tyle gadania do tego dziecka ile pokazywania mu jak mama i tata starają się żyć. Zatem po co polecam wam, mamom tę książkę? Otóż czytając ją również stykamy się z problemami: odejściem ukochanego mężczyzny, samotnym macierzyństwem, brakiem akceptacji, problemami w szkole, śmiercią, nienawiścią. Niemniej jednak wychodzenie z tych problemów zawsze opiera się tutaj na wartościach: honorze, dobru, miłości szacunku. Mama Borejko ma pięć córek – wie co to znaczy troska. Każda jest inna, każda ma inny problem, ale zawsze stara się do nich podchodzić indywidualnie. Owszem, potrafi być stanowcza, ale zawsze robi to z miłością.

Mam wrażenie, że w innych książkach dla młodzieży brakuje wartości. Znajdziemy w nich seks, imprezy, modne słowa, czy przedmioty. Ale nie znajdziemy w nich, niestety nie tak popularnych wartości.

 

Rodzina:

Nie wszyscy zawsze w serii “Jeżycjada”, Pani Musierowicz się ze sobą zgadzają. Czasem są wojny i to straszne. Nieporozumienia, dorastanie, szukanie swojej drogi. Są to “grząskie” tematy, każda Mama czy Tata to wie. Ale mimo chwilowych ostrych burz, zawsze można liczyć na rodzinę. Nie jestem naiwna, wiem że nie zawsze może tak być. Nie każda rodzina daje wsparcie, nie każda mama do Mila Borejko, a rodzeństwo niekoniecznie musi zawsze się kochać. Dziś, kiedy rozwody są tak bardzo popularne w pierwszej kolejności ludzie zajmują się sklejaniem własnego życia, a dopiero potem poprawą jego jakości.

I mi nie było łatwo. Swoją rodzinę, tworzę. Nauczona na błędach rodziców, staram się ich nie powielać. Mój Mąż również wyciąga wnioski ze swojego wychowania. Ale staramy się stworzyć rodzinę najlepiej jak potrafimy i myślę, że mimo potknięć to dzieci będą widzieć – że zawsze chcemy być blisko nich i z nimi. Nie ważne co przechodzą.

A w książkach Pani Musierowicz rodzina jest tak bardzo ważna i zawsze jest na 1 miejscu. To tutaj można wrócić po wszystkich burzach, rzucić się na górę kromek, które poprawią każdy nastrój, wypłakać się i ogrzać rosołkiem. Tutaj zostaniesz wysłuchana, lub zrugana – jeśli Ci się należy 😉 ale zawsze tutaj jest Twój dom. I pięknie nawet przez kilka stron poczuć się częścią tej rodziny i zrodzić w sobie wiarę, że można stworzyć i stać się częścią cudownej, zdrowej rodziny. A przede wszystkim, warto się o to starać.

 

Dystans

Nastolatkowie czasem myślą (dobrze – zawsze), że ich problemy to problemy całego świata. To co ich gryzie, czy boli rzuca się cieniem na wszystko: szkołę, dom, znajomych. Jedna porażka potrafi przesłonić wszystko co dobre. Uważają, że już nic dobrego ich nie spotka i nie ma po co już starać się ani walczyć (a możne to tylko moje doświadczenie 😉 ?). W książkach Musierowicz, gdzie z bliska można przyglądać się poczynaniom młodych i tym co nimi kieruje w danej chwili, dostajemy podane prosto pod nos, rozwiązania niektórych sytuacji. Rozumiemy motywy ich podstępowania i to co nimi kieruje. Może teraz młodzi ludzie są bardziej postępowi i powiedzmy “hej do przodu” (co nie zawsze wychodzi im na dobre), ale mimo wszystko zawsze będą mieli ze sobą pewne punkty styczne. I nie ważne czy to rocznik 85′, 91′ czy 96′. Bunt, szukanie siebie, nierozumienie świata, pierwsze miłości, odwracanie się od rodziców – towarzyszy to każdemu dorastaniu. W mniejszym lub większym stopniu oczywiście. A tutaj możemy podpatrzyć wyjścia z trudnych sytuacji. Bo sami, jako rodzice niejednokrotnie nie wiemy co zrobić. A że poczucie humoru w tej książce jest cudne, inteligentne i często spotykane polecam na wszelkie troski z nastolatkami. Czasem warto im pokazać, że zdrowy dystans nie raz uratował ten świat od zagłady.

 

Na koniec

Nie miałam takiej rodziny jak Borejkowie, ale o takiej marze. Moja mama miała wiele wspólnego z Panią Milą. Co mnie niezmiernie cieszy. Dużo mnie nauczyła i dzięki niej nie raz uratowałam się od niezłych kłopotów. Szkoda, że kiedy dorastałam nikt nie podsunął mi pod nos Jeżycjady. Myślę, że byłoby mi dużo łatwiej. To nie przestarzałe książki z minionej epoki. To ponadczasowe lektury, dla nastolatków i w górę, które mogą pomóc nie raz, nie dwa. Tak się składa, że żaden rodzic nie jest nieomylny, a czerpanie nauki z mądrych książek może nam pomóc się stać nie tyle najmądrzejszymi, co najukochańszymi rodzicami.

Dla dzieci nie liczy się ile mama czy tata ma dyplomów, ale to czy są przy nich. Nie suma na koncie (chodź tak potrzebna), ale chwycenie w odpowiedniej chwili kiedy upada, nie mądre zdania wygłaszane po ich porażkach, ale czułe serce, gotowe zawsze do pomocy, Obecność – to coś czego potrzebuje każde dziecko.  Obecność w chwilach sukcesu, ale też w chwilach porażki. I oczywiście, że trzeba dziecku dać odejść, dorosnąć, sparzyć się. Ale nie można dać mu odczuć, że jest sam.

I to wszystko kochana mamo, znajdziesz w książkach Musierowicz.

karo