Szukajcie, aż znajdziecie ;-)

Można przymknąć oko na konsultantkę, wybrać suknię jakąś się chce i nie wspominać mile później tej eleganckiej Pani z salonu sukien ślubnych, ale ja się pytam, po co psuć sobie nerwy?

“Nie poprawiła sukni zgodnie z trzecią poprawką! Sukienka za duża! Nie dodała 10 halki! Welon na długi! Brak rękawów! Krzyczała na mnie, wyobrażasz to sobie? Nie słuchała mnie! Mówiła, że każda mi pasuje!!!”

1

Znacie to? 😉 bo ja TAK!

Szukając tej jedynej nie powtarzalnej sukni ślubnej, przemierzyłam niejeden sklep, dodam że w dwóch miastach. I co? I to, że nie wszystkie kobiety pracujące tam są z powołania, a już na pewno ich marzeniem nie było tam pracować. Nie dość, że wchodząc do sklepu masz wrażenie, że jesteś nie mile widziana, to na każdą Twoją uwagę sprzedawczyni przewraca oczami i obie modlicie się “żeby już było po”. Drogie Panie, prawda jest taka że, pracując w sklepie jesteście nastawione na pracę z klientem, czy tego chcecie czy nie. Nikomu łaski nie robicie, klient ma teraz taki wybór, że jeśli będziecie wredne i niemiłe to on wyjdzie. I nie wróci. A skąd to wiem? Bo pracuję już 7 rok w handlu. Spotykam się z klientem na co dzień. A teraz mając swój sklep, dodatkowo boleśnie odczuwam, jak bardzo trzeba walczyć i dbać o klienta.

Wracając! Kochane Kobietki, jeśli konsultantka jest niemiła, po prostu wyjdźcie. To ma być wasz najpiękniejszy dzień. To nie ona robi wam łaskę, że kupicie u niej sukienkę. To wasz najważniejszy dzień i macie prawo marudzić, zmieniać, skracać, wydłużać. Dlaczego? Bo nikt inny tylko WY będziecie w tym dniu wyglądać najpiękniej i macie prawo wybrać taką suknię jaką tylko chcecie. Panie sprzedawczynie mają wam to ułatwić. A skoro mają to gdzieś, nie warto tracić na to czasu. 

Udało mi się znaleźć idealny salon sukni ślubnych. W moim rodzinnym mieście. Malutki, przytulny. Z Panią Kierowniczką, która słuchała KAŻDEJ mojej wypowiedzi. Od razu zaczęłyśmy nadawać na tych samych falach. Nie okłamywała mnie, że w każdym fasonie wyglądam cudownie, byle tylko sprzedać suknię. Doradziła, zaprosiła na początku października (do salonów wchodzą wtedy nowe kolekcje), zapisała moje wymagania. Przy tym cały czas się uśmiechała, mówiła rzeczowo. I dodała zdanie, po którym się rozpłynęłam “Pani Karolino, spełnię każde Pani oczekiwanie. Może być Pani pewna, że znajdziemy tą jedyną”. NO I JAK JEJ NIE KOCHAĆ? Dodam że ta urocza wypowiedź, poprzedzona była monologiem Pani Konsultantki: rzeczowym, konkretnym, z przykładami. Żadne lanie wody!

Przed wami 6 zasad, jak znaleźć idealny salon sukien ślubnych, z idealnymi konsultantkami

1. Wchodząc do salonu, zauważ czy a)jest czysto b)co robią sprzedawczynie c)jak Cię witają. Zaufaj mi. To już powie Ci bardzo dużo

2. W rozmowie z Konsultantką, zwróć uwagę na to jaki ma do Ciebie stosunek. Jest miła? Uśmiecha Cię? Czy NAPRAWDĘ Cię słucha? Jeśli rozmawiacie o sukniach, warto żeby była zorientowana w aktualnych trendach. Świadczy to o tym, że zna się na tym co sprzedaje.

3. Mierząc suknię zwróć uwagę na to jakie uwagi do Ciebie kieruje. Czy każda suknia “jest piękna! Cudownie będzie Pani wyglądać! Już proszę kupować”, czy raczej, Twoje wybory skomentuje bardzo delikatni, ale jednak z umiejętnością powiedzenia co w nich nie gra. I czy na pewno chcesz rybkę, bo może w princessce lepiej będzie wyglądać to czy tamto 😉

4. Wygląd. Bardzo przepraszam jeśli to kogoś urazi, ale uważam że jednak w takich miejscach to jak prezentuje się Konsultantka jest niezwykle ważne. Tutaj jednak “szata zdobi człowieka”.

5. Jak Ty się czujesz? Czujesz się zrozumiana, wysłuchana. Czy czujesz, że sprzedawczyni Cię słucha? Może gdzieś notuje Twoje uwagi? To bardzo ważne. 

To tyle rad. Sama ich nie lubię, ale czuję że te są potrzebne. Pamiętaj proszę, to Ty jesteś klientką i masz prawo wyobrć to co Tobie się spodoba! To Twoja sukienka. Oczywiście, nie rezygnujmy z zasad dobrego wychowania, Pani Konsultantka to zawód jak każdy inny i należy się mu szacunek. Pamiętajmy o tym!

A teraz hyc do salonu! Daj znać jak poszło!

Karo <3.

photo-1459272307239-692b9e1b440d